Jednym z kredytodawców, którego najczęściej pozywają Frankowicze jest Bank Millennium, który w przeszłości aktywnie oferował swoim klientom kredyt frankowy. Choć aktualne dane finansowe instytucji wskazują na poprawiającą się sytuację, trudno jednoznacznie stwierdzić, że problem został ostatecznie rozwiązany. Czy bank rzeczywiście wyszedł z frankowego impasu, czy może jedynie próbuje zarządzać kryzysem, który nadal tli się w tle?

Coraz lepsze wyniki finansowe Millennium

Z raportu finansowego za I kwartał 2025 roku wynika, że Bank Millennium osiągnął zysk netto na poziomie 179,3 mln zł, co oznacza wzrost o niemal 40 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Wynik ten pozytywnie zaskoczył analityków, a bank podkreśla skuteczność swoich działań restrukturyzacyjnych i operacyjnych. Trzeba jednak pamiętać, że ten zysk został osiągnięty już po uwzględnieniu wysokich rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami frankowymi, które w tym kwartale wyniosły niemal 445 mln zł.

Łącznie bank zgromadził już 7,3 mld zł rezerw na ten cel, co daje 132 proc. pokrycia ryzykownego portfela hipotecznego. To pokazuje, jak poważnie bank podchodzi do potencjalnych kosztów związanych z przegranymi procesami sądowymi lub zawieraniem ugód.

Coraz mniej pozwów w związku z wadliwymi umowami o kredyt frankowy

Millennium z dumą informuje, że liczba nowych spraw sądowych przeciwko niemu systematycznie spada. W I kwartale 2025 roku wpłynęło jedynie 1 083 nowych pozwów związanych z umową o kredyt frankowy – to najniższy wynik od trzech lat. Spadek ten może być efektem lepszych propozycji ugodowych, rosnącej liczby prawomocnych wyroków czy zmęczenia klientów przedłużającymi się postępowaniami.

Jednak sytuacja nie jest tak jednoznaczna, jak może się wydawać. Wzrost liczby roszczeń składanych przez byłych kredytobiorców – czyli osoby, które spłaciły już swoje zobowiązania – budzi niepokój. To pokazuje, że problem nie kończy się wraz z ostatnią ratą kredytu. Kancelarie frankowe coraz częściej reprezentują klientów, którzy walczą o zwrot należnych środków nawet po zakończeniu spłaty.

mniej pozwów przeciwko Bankowi Millennium

Ugody w Millennium to strategia ograniczania strat

Bank przyznaje, że jego strategia ugód przynosi efekty. W I kwartale 2025 roku zawarł 1 103 porozumienia z klientami posiadającymi kredyt frankowy. Co istotne, aż 47 proc. z nich podpisano już na etapie postępowania sądowego. To pokazuje, że bank chętnie sięga po narzędzia ograniczające dalsze koszty i ryzyko procesowe. Millennium dąży do podpisywania przynajmniej 1 000 ugód kwartalnie – w tym zakresie bank zachowuje konsekwencję.

Interesującym zjawiskiem jest to, że liczba zawieranych ugód regularnie przewyższa liczbę nowych pozwów. Dla niektórych Frankowiczów szybkie zakończenie sporu i uzyskanie przewidywalnych warunków rozliczenia może być atrakcyjniejsze niż długoletnie postępowanie sądowe. Warto jednak pamiętać, że korzyści jakie daje unieważnienie kredytu frankowego w większości spraw przewyższają te, które wynikają z zawarcia ugody z bankiem.

Millennium Bank rezygnuje z apelacji w sprawach o kredyt frankowy

Co istotne z punktu widzenia kredytobiorców, coraz częściej unieważnienie kredytu frankowego następuje już w I instancji i szybko zyskuje status prawomocny. Dzieje się tak, ponieważ Millennium Bank w wielu przypadkach rezygnuje z wniesienia apelacji. To zaskakujące z punktu widzenia tak dużej instytucji finansowej, ale logiczne, jeśli spojrzeć na skutki kosztowe przedłużających się postępowań i niską skuteczność odwołań.

Dla klientów oznacza to szybsze rozliczenie po unieważnieniu umowy frankowej, bez konieczności oczekiwania na kolejne rozprawy i orzeczenia sądu wyższej instancji. Rezygnacja z apelacji wpisuje się w strategię banku, który prawdopodobnie uznał, że długie procesy są bardziej kosztowne niż szybka ugoda lub przegrana w I instancji. Dla Frankowiczów jest to sytuacja korzystna – sprawy kończą się szybciej, a klienci mogą odzyskać nadpłacone kwoty w krótszym czasie.